Po bardzo ciekawym widowisku w jedynym meczu ligowym w październiku na własnym boisku, Mazur zremisował z Polonią II 0-0. Goście wzmocnieni pierwszoligowcami dzisiaj niewiele pokazali. Najlepiej spisał się ich ich bramkarz, który dwukrotnie wybijał piłkę z linii bramkowej...
Goście trenowani przez dobrze znanego nam szkoleniowca Cezarego Moledę, przyjechali do Karczewa wzmocnieni piłkarzami z 1 drużyny. Na szczęście byli to m.in. jedynie: Różycki, Favano i Ignatowicz, większość bowiem I-ligowców wyjechała na zgrupowanie. Mimo tego z przebiegu meczu to gra gospodarzy mogła się o wiele bardziej podobać. To nasi piłkarze stwarzali sobie sytuacje strzeleckie, a defensorzy zagrali kolejne genialne spokanie!
Już na początku meczu Mazur rozegrał kilka ładnych akcji. W 9' Kowalczyk z linii pola karnego strzelił niecelnie, a minutę później podobną akcję strzałem nad poprzeczką zakończył Zieliński. Kolejna ciekawa akcja miała miejsce w 18', gdy dobre podanie trafiło do Milewskiego, ale niestety poślizgnął się on na piłce i akcja straciła rytm po czym nie została zakończona golem. W 26' w sytuacji '2 na 2' Zegarek strzeił technicznie lecz niestety minimalnie niecelnie. W końcówce 1 połowy powinniśmy jednak prowadzić. Najpierw w 40' podanie Rzeszotka z wolnego trafiło na głowę Balińskiego, ale z jego lekkim strzałem bramkarz gości nie miał problemów. Potem w ostatniej kontrze przed przerwą, w polu karnym znalazl się Zegarek i dograł do Milewskiego. Ten strzelił głową z kilku metrów, ale ponownie golkiper Polonii II, tym razem z dużymi problemami, tuż przy słupku z liinii bramkowej wybronił ten strzał.
Po przerwie obraz gry nie zmienił się. Kolejne akcje wypracował zespół gospodarzy, a goście po 'czystej' 1 połowie, klika z nich zakończyli brutalnymi faulami. Dzięki temu obejrzeli kolejno 3 żółte kartoniki, pokazane przez warszawskiego arbitra. W przerwie trener Kamińśki dokonał 2 zmian: za Zielińskiego wszedł po długiej absencji Saliou, a za Zegarka Dawid Trzaskowski. I już tuż po przerwie, te zmiany mogły zaowocować prowadzeniem. W 48' kontrę Mazura rozgrywał Saliou i w sytuacji '3 na 1' zamiast dogrywać do Dawida T. posłał piłkę do 'Milera'. Gdy do piłki dopadł ten pierwszy było już za późno na klarowną sytuację i popularny 'Psina' nie był w stanie z bliska pokonać bramkarza gości.
Chwilę potem kolejna brakowa sytauacja Mazura. W polu karnym zabrakło zimnej krwi najpierw Milewskiemu, a następnie Kowalczykowi. Potem miała miejsce jedyna sytuacja bramkowa gości! W 55' po strzale Janosińskiego z 20 metrów i niepewnej interwencji Krawca, piłka obiła się od poprzeczki i na szczęście dobijający polonista faulował naszego obrońcę, dzięki czemu goście nie wyszli na prowadzenie. W odpowiedzi kolejne sytuacje bramkowe miał Milewski w 63' i 80' spotkania oraz D.Trzaskowski. W jednej z nich, goście wybili, 2 raz tego dnia, piłkę zmierzającą do siatki, z linii bramkowej na róg. Ostatecznie niestety nie udało się tego dnia żadnemu z naszych piłkarzy trafić do siatki gości i grające zespoły podzieliły się punktami.
Mecz mógł sie podobać. Stał na wysokim poziomie, jednakże to gospodarze w jego trakcie dominowali na boisku. Niestety zabrakło szczęścia, aby zdobyć na 'podrasowanej' Polonii II kompletu punktów. Kolejna szansa w sobotę w meczu w Legionowie.!
MAZUR - POLONIA II WARSZAWA 0-0
Mazur: Krawiec - Baliński, Kasprzak, Baca, Rzeszotek - Głąbicki (57 Świętochowski), Poszalski, Zieliński (46 Saliou), Kowalczyk - Milewski, Zegarek (46 D.Trzaskowski)