AKTUALNOŚCIEx-pierwszoligowcy pokonani!
2006-05-14 Mazur Karczew Aktualności

Ex-pierwszoligowcy pokonani!

   Po świetnym widowisku i ładnych bramkach, Mazur pokonał naszpikowaną zawodnikami pierwszej drużyny Polonię II 3-1. Ponownie nie zawiedli nas piłkarze. Bohaterem meczu został Arinze Nwolisa, który w koncówce, w trakcie ulewnego deszczu, dwukrotnie trafił do siatki Polonii..

   "Polonia w drugiej lidze!" - śpiewali - doskonale dopingujący przez cały mecz kibice Mazura. Było to w pełni pokrywające się z prawdą stwierdzenie. Mimo, bowiem że do Karczewa przyjechali biegający często na boiskach OE ubiegłego sezonu piłkarze, na czele z Terleckim, Stokowcem i Kmiecikiem - to z pewnością ich gra nie miała poziomu pierwszoligowego. Jedynie ten ostatni wybijał się w składzie "nominalnych gospodarzy". Przez większość dzisiejszego pojedynku to Mazur miał inicjatywę i zasłużenie jako lepsza drużyna go wygrał.
   Mazur zagrał bez respektu. Już w 12' pędzącego na bramkę Głąbickiego powalił obrońca Polonii, ale sędzia nie podyktował jedenastki. Minutę później niestety wspomniany Kmiecik wyprowadził Polonię na prowadzenie. Wykonał perfekcyjnie rzut wolny i po jego wspaniałym uderzeniu z 25 metrów w samo okienko, piłka ugrzęzła w siatce. Nie podłamalo to Mazura. Wręcz przeciwnie nasz zespół ruszył do odrabiania strat.
   W 15' Zegarek w polu karnym strzelił w bramkarza, ale w 17' puszczony w uliczkę przez Głąbickiego, minął bramkarza i z bliska wyrównał. W odpowiedzi - strzelec gola dla Polonii trafił do bramki w 23' po raz drugi, ale z ewidentengo spalonego. Dla nas z kolei, z 25 metrów nieudanie szczęścia próbował Laskowiecki. Potem w 32' po wolnym strzał głową Kmiecika i z dystansu Lewandowskiego obronił Sankiewicz.
   W końcówce 1 połowy karczewianie osiągnęli przewagę. W 38' wyszła kontra, ale Zegarek przewrócił się wpolu karnym i zamiast gola obejrzał żółtą kartkę. W 40' powinno być 2-1. Po kolejnej kontrze Bondara znalazł się w sytuacji sam na sam, ale nie trafił w bramkę. Potem w 45' po kornerze z bliska głową nie trafił także i Obi. Do szatni wynik brzmiał 1-1.
   Po przerwie Mazur był wyraźnie lepszy. Zarówno Poszalski w srodku pola, jak i boczni pomocnicy i defensorzy grali dobry mecz. Bramka dla nas wisiała w powietrzu. W 47' Chamera wybiegiem uratował Polonię przed stratą gola. Ostatnią sytuację poloniści mieli w 61' i nie kto inny jak Kmiecik strzelił nad poprzeczką.
   Im bliżej końca tym sytuację Mazura mnożyły się. Kolejny raz błyszczał wprowadzony na ostatnie pól godziny - Nwolisa. W 63' zmarnował "setkę" z kilku metrów, a w 64' wychodzącego na sam na sam Zegarka tylko sędzia widział na ofsajdzie. Końcówka była niesamowita. Zaczął padać obfity deszcz i wiać mocny wiatr w stronę naszej bramki. Ale właśnie w tej sytuacji odnalazł się Nwolisa. W 84' po rogu dograł mu głową piłkę Obi, a on bezproblemowo trafił do siatki. Za zdjęcie koszulki obejrzał żółty kartonik. Chwilę potem jednak znowu się cieszył wraz z kibicami, gdy w 90' doskonałą wrzutkę z lewej strony plasowanym strzałem z powietrza z paru metrów, zamienił na gola i ustalił wynik meczu na 3-1.


Polonia II Warszawa - MAZUR 1-3 (1-1)
Gole: Kmiecik 13' - Zegarek 17' Nwolisa x2 84', 90'
Mazur:
Sankiewicz - Wójcik, Kasprzak, Obi, Baca (68 Ł.Trzaskowski) - Kowalczyk (83 Kopeć), Laskowiecki 71żk, Poszalski, Głąbicki - Bondara (59 Nwolisa 84żk), Zegarek 38żk (83 Milewski)

 
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce.     Akceptuję.