
Ze starcia z Ursusem w ramach 5. kolejki Decathlon IV Ligi wyszliśmy z trzema punktami, wygrywając na wyjeździe 2:0.
Po bezbramkowej pierwszej połowie wynik otworzyliśmy po przerwie. Pierwsze trafienie zanotował Adrian Wielgolaski. Gospodarze do końca próbowali odwrócić losy spotkania, ale skutecznie utrzymaliśmy prowadzenie. Drugą bramkę zdobyliśmy w ostatniej akcji meczu, przypieczętowując zwycięstwo.
Po spotkaniu Maks Bąk, autor drugiej bramki, tak podsumował mecz:
„Myślę, że uczucie po zwycięstwie jest takie samo, jak po każdym wygranym meczu. Nie podchodziliśmy do tego spotkania w sposób, że musimy się zrewanżować, ale wiadomo, że takie zwycięstwo smakuje troszkę lepiej. W pierwszej połowie Ursus bardzo dobrze budował przewagę w bocznych sektorach, przez co bardziej zagrażali, ale udawało nam się odbijać ich ataki. W drugiej połowie wyciągnęliśmy wnioski, zeszliśmy niżej, bardzo dobrze się broniliśmy i czekaliśmy na swoje okazje.”
Jak przyznał Maks, o końcowym wyniku nie można było być pewnym aż do ostatnich sekund:
„Myślę, że nie do końca było to pewne zwycięstwo ponieważ Ursus do końca nam zagrażał. Udało nam się wykorzystać to, co mieliśmy, a drugą bramkę strzeliliśmy dopiero w ostatniej akcji.”
Passa bez porażki trwa! Zapraszamy wszystkich na sobotnie spotkanie przeciwko Legionovii!
Ursus Warszawa - MAZUR 0-2 (0-0)
Gole: 56.Wielgolaski (as.Zboina), 95.TBąk (Avu)
Mazur: Niezgoda – Broniszewski (57.Kwiatkowski), Bogdan, Malesa 21żk, Krasuski 93żk – Bąk 69żk, Pudełek – Dąbrowski (46.Zboina), Wielgolaski (57.Sito), Ślazewicz (79.Skok) - Staluszka (75.Avu)
Sędzia: Maciej Teterycz (Warszawa)
STATYSTYKI Ursus- MAZUR (w nawiasie 1.połowa):
strzały celne: 9-5 (8-0)
strzały niecelne: 10-10 (4-4)
na ofsajdzie: 0-2 (0-1)
rogi: 11-6 (4-2)
żółte kartki: 1-3 (0-1)
podyktowane wolne: 14-12 (7-5)