
Dzisiejszy mecz A-klasowych rezerw Mazura potwierdza, że runda wiosenna jest przeważnie o wiele cięższa, a zespoły z dołu tabeli prezentują się wyraźnie lepiej. Mimo dzisiejszej wygranej z Junakiem Warszawa 6:1, wbrew pozorom do pewnego momentu nie był to łatwy mecz, a odmłodzona drużyna gospodarzy grała o wiele lepiej niż w pierwszym meczu w Karczewie.
Po raz pierwszy od dłuższego czasu, na boisku w barwach Mazura, pojawił się kapitan pierwszego zespołu Michał Słomski, jednak jego występ zakończył się po kilkunastu minutach z powodu urazu...
Jeszcze podczas jego pobytu na boisku, Junakowi udało się zdobyć bramkę, która była swego rodzaju niespodzianką. Przez kilka minut nie mogliśmy znaleźć sposobu na zdobycie gola. Dopiero strzał z rzutu wolnego wprowadzonego za "Słomę" Konrada Kowalczyka, dał nam wyrównanie.
Od tego momentu objęliśmy już znaczną przewagę, co chwila oddając groźne strzały na bramkę gospodarzy. Niedługo po wyrównaniu, "Kowal" zagrał świetną piłkę do Andrzeja Żelazko, a ten dał Mazurowi II prowadzenie. Przed przerwą, bramkę na 3:1 dołożył Mateusz Zieliński. W drugiej połowie zagraliśmy już spokojnie, długo utrzymując się przy piłce i konstruując ciekawe akcje. Na 4:1 podwyższył wprowadzony kilka minut wcześniej i zarazem debiutujący w oficjalnym meczu Mazura II Grzegorz Michalec. Kolejne bramki dołożyli Mariusz Boniec i kolejny rezerwowy Daniel Bieńkowski. Wynik mógł ulec jeszcze zmianie na naszą korzyść, ale należy się cieszyć z 3 punktów i całkiem dobrej gry
Junak Warszawa - Mazur II 1:6 (1:3)
Kowalczyk
Żelazko
Zieliński
Michalec
Boniec
Bieńkowski
Mazur II - Sankiewicz - Domański, Słomski (Kowalczyk), Olszewski, Lasecki - Kopka (Michalec), Sudakowski (Bieńkowski), Zieliński, Bobis (Biedrzycki) - Boniec, Żelazko