AKTUALNOŚCIW dziesięciu lepsi od Legionovii
2006-05-17 Mazur Karczew Aktualności

W dziesięciu lepsi od Legionovii

   Grając przez ponad 50 minut w dziesiątkę, Mazur okazał się lepszą drużyną od ex-trzecioligowców z Legionowa. Nasz zespół podtrzymał doskonałą wiosenną passę i niesiony dopingiem kibiców wygrał z Legionovią 2-1. Dystans do wicelidera zmalał do 5 punktów !...

   Passa zwycięstw na własnym boisku trwa, dystans do czołówki bardzo się zmniejsza, gra Mazura coraz ładniejsza i skuteczniejsza. Do tego głośny i bardzo dobry doping kibiców. To właśnie refleksje płynące z dzisiejszego pojedynku. Ale do rzeczy.
   Na początku spotkania Mazur przegrywał walkę w środku pola. Legionovia, która zagęściła te rejony boiska, często przejmowała piłki i serwowała je wysuniętemu na szpicy Nwobi. Gdyby wykorzystał swoje okazje mogło być szybko po meczu. Na szczęście bramki Mazura strzeże ulubieniec publiczności Bartek Sankiewicz, który zarówno w 13' jak i w 23' wybronił instynktownie dwie stuprocentowe sytuacje napastnika gości. Do tego w 10' nękający naszych obróncy czarnoskóry piłkarz głową nie trafił w bramkę, a w kolejnej sytuacji z 27' Obi skutecznie zamknął jego kontrę.
   W odpowiedzi nasi podawali do siejącego zamęt z przodu Nwolisy. W 15' po faulu na nim, Kasprzak uderzał z wolnego z 25 metrów. Piłkę Dzisiewicz odbił przed siebie, a dopadł do niej nie kto inny jak Nwolisa i to gospodarze cieszyli się z prowadzenia. Kiedy inicajatywa stopniowo wracała do Mazura miała miejsce w 37' niepotrzebna sytuacja. Kowalczyka poniosły nerwy, faulował bez piłki legionowianina i sędzia błyskawicznie pokazał mu czerwony kartonik. Strzał Legionovii z wolnego po tej akcji trafił w nasz słupek. Przez kolejne 50 minut przyszło zatem grać gościom w przewadze. W naszym polu karnym często się kotłowało, ale wynik do przerwy nie uległ zmianie.
   Po przerwie, Laskowieckiego zmienił Zieliński, Legionovia grała bez głowy, a Mazur wyprowadzał kontry. W 48' jedną zmarnował Głąbicki, potem w 52' Zegarek uderzył z 50 metrów, ale minimalnie niecelnie. W 59' jednak kolejna kontra dała nam gola. Na rajd lewą stroną zdecydował się Głąbicki, wpadł z piłką w pole karne i precyzyjnym uderzeniem w krótki róg, podwyższył wynik spotkania na 2-0. W kolejnych minutach powinno być po meczu. Do 70' trener Gnoiński postawił wszystko na jedną kartę - przeprowadzająć komplet zmian, a jego druzyna odsłoniła się, co pozwoliło na wyprowadzanie kolejnych kontr przez gospodarzy.
   W 68' po rogu Poszalski glową uderzył tuż przy słupku. Dwukrotnie Zegarek mógł pytać Dzisiewicza o to, w który róg trafić. Niestety raz trafił w niego (72'), a potem nie trafił nawet w bramkę (82'). W kolejnej kontrze podał do Kopcia, ten pociągnął i dograł do Milewskiego. Niestety strzał, który oddał nasz młodzieżowiec nie znalazł drogi do siatki. Tyle sytuacji nie wykorzystanych musiało się zemścić i się zemściło.
   W 65' Nwobi strzelił technicznie, ale jescze raz Sankiewicz świetnie zainterweniował, wybijając na róg. Szóśtą szansę napastnik Legionovii - już w doliczonym czasie, sam na sam, zamienił na gola kontaktowego. Takim wynikiem po (sic!) 6 doliczonych minutach sędzia z Warszawy zakończył spotkanie. BRAWO !!

MAZUR - Legionovia Legionowo 2-1 (1-0)
Gole: Nwolisa 16', Głąbicki 59' - Nwobi 90'

MAZUR:
Sankiewicz - Wójcik, Kasprzak, Obi, Baca - Głąbicki (77 Kopeć 90żk), Poszalski, Laskowiecki (46 Zieliński), Kowalczyk 38ck - Zegarek (90 Bondara), Nwolisa (38 Milewski)

 
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb. Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce.     Akceptuję.